Wyjątkowość ma na imię MałaMi: 7 rzeczy, które sprawdzamy przed wypuszczeniem serii

„Wyjątkowość ma na imię MałaMi. Niepowtarzalne wzory, najwyższej jakości tkaniny" — tak zapowiadamy każdą kolekcję i to nie jest slogan z agencji. To checklista. Oto ona, punkt po punkcie.
1. Tkanina przechodzi przez ręce, nie przez katalog
Zanim kupimy belę, dotykamy jej, gnieciemy, pierzemy próbkę. Odpada więcej materiałów, niż przyjmujemy.
2. Prototyp nosi prawdziwe dziecko
Nie manekin. Dziecko, które biega, wspina się i siada po turecku. Jeśli coś ciągnie, uwiera albo podjeżdża — wraca na stół.
3. Nadruki i aplikacje: sto prań, nie dziesięć
Cyrkoniowy napis na naszej kurtce jeansowej ma błyszczeć w setnym praniu tak samo jak w pierwszym. Cyrkonie wszywamy i wgrzewamy przemysłowo, broszka jest odpinana — celowo, żeby przeżyła pralkę.
4. Szwy płaskie, metki drukowane
Bo najczęstszy powód, dla którego dziecko „nie chce tego założyć", to metka drapiąca w kark. U nas nie ma czego drapać.
5. Seria jest krótka naprawdę
Nie dodrukowujemy hitów w nieskończoność. Kiedy szmizjerka 1683 znika w rozmiarze 122/128 — znika. Dzięki temu Twoja córka nie spotka swojej sukienki na trzech koleżankach.
6. Cena mówi prawdę
Nie robimy „przecen z 400 zł". Nasze ceny są uczciwe od pierwszego dnia, a promocje — prawdziwe, z widoczną najniższą ceną z 30 dni.
7. Za każdą sztuką stoi człowiek z Radomia
Od 2009 roku projekt, krój i szycie dzieją się u nas. Jak coś jest nie tak — wiemy, kto szył, i naprawiamy od ręki. Spróbuj tego z metką „made daleko stąd".
Poznaj kolekcję: Bestsellery · Nowości · zapisz się do newslettera na dole strony, a o nowej serii dowiesz się pierwsza (i dostaniesz -10% na start).
